O mnie

 
„Fotografuję więc jestem”
Fachowe podręczniki nakazują napisać w tym miejscu o sobie, że fotografowanie jest pasją.

Czy i ja tak mogę napisać? Nie wiem. Wiem tylko, że w roku 1978 (ile to już lat?) kupiłem swój pierwszy aparat i od tego czasu  fotografowanie towarzyszy mi po dzień dzisiejszy. Fotografia stała się ważną częścią mojego życia.

Dawno temu, na prośbę koleżanki z zakładu fotograficznego, poszedłem pomóc jej fotografować ślub. W tym zakładzie zostałem już na długo.
Nie potrafię zliczyć, ilu Młodym Parom towarzyszyłem; sądzę, że niektóre doczekały się już wnuków.

Zmieniały się mody, style, zmieniał się sprzęt i ilość robionych zdjęć, jedno jest niezmienne – staranność, z jaką traktuję każde zlecenie.
Pomimo doświadczenia, przed każdą uroczystością czuję tremę i zawsze podczas fotografowania nie potrafię uwolnić się od wzruszeń. Właśnie te emocje mobilizują i dzięki nim lubię to, co robię. Bardzo cenię tę niezwykłą więź, jaka powstaje pomiędzy fotografem a Nowożeńcami podczas pracy w tak niezwykłych warunkach.

Dla niejednej pary stałem się fotografem rodzinnym na wiele lat, podglądając i utrwalając na zdjęciach wiele ważnych momentów z życia rodziny.

Pracę fotografa ślubnego zaczynałem w czasach, gdy trzeba było umieć robić dobre zdjęcia bez natychmiastowego podglądu w aparacie, bez photoshopa i innych cudownych programów. Liczba zdjęć ograniczona była ilością zabranych ze sobą rolek filmu.

Każde zdjęcie musiało być dobre, alternatywa nie istniała.

Pomimo ogromnego postępu techniki,  nadal nie ma alternatywy – wyjątkowe chwile wymagają zdjęć nienagannej jakości.